Trudności diagnostyczne w potwierdzaniu boreliozy z Lyme

  • 2026 04 marca.
  • 1852 megtekintés

Im bardziej przewlekłe są problemy, tym mniejsze jest prawdopodobieństwo wykrycia przeciwciał i odpowiedzi immunologicznej.

Szokująca statystyka: około 70% osób ugryzionych przez kleszcza nie ma wysypki boreliozowej. Tylko 30% z nich ma wysypkę – mają szczęście, bo przynajmniej wiedzą, z czym mają do czynienia.

„Największą trudnością w diagnozie jest podłoże laboratoryjne, ponieważ testy ELISA mogą pomóc tylko w 30-50% przypadków, innymi słowy, nie pomagają w ponad 50% przypadków!” – wyjaśnia dr Erik Kolbenheyer, internista, gastroenterolog, lekarz rodzinny, specjalista medycyny pracy i lekarz tradycyjnej medycyny chińskiej, który dzięki swojemu zaangażowaniu w walkę z boreliozą doskonale zapoznał się z tą chorobą. Jak twierdzi, test ELISA, który charakteryzuje się niską czułością i dokładnością, musi być stosowany jako pierwszy w obecnej procedurze, więc lekarze nie powinni poprzestać na nim, jeśli mają podejrzenia kliniczne. Zwraca uwagę, że nie ma testu w 100% dokładnego, a następnie wyjaśnia, dlaczego zaleca dalsze badania:

„Należy pamiętać, że rutynowe badania laboratoryjne nie wykrywają samego patogenu, ale raczej szukają odpowiedzi immunologicznej wywołanej w organizmie człowieka. Sukces zależy od dwóch czynników: zastosowanej metodologii oraz faktu, że im bardziej przewlekłe są problemy, tym mniejsze jest prawdopodobieństwo wykrycia przeciwciał lub odpowiedniej odpowiedzi immunologicznej. Wynika to częściowo z wyczerpania układu odpornościowego, a częściowo z faktu, że patogen i przeciwciało tworzą tzw. kompleks immunologiczny, który wychwytuje te przeciwciała, uniemożliwiając ich wykrycie we krwi”.

Test ELISA jest testem pośrednim, podobnie jak Western blot lub immunoblot, który jest testem bardziej specjalistycznym: ma większą czułość, ale ma też „martwy punkt”. Zasadniczo są to dwa rutynowe testy, które są dostępne na co dzień.

Istnieje jednak również nowy rodzaj testu, test transformacji limfocytów, który można wykonać wcześniej niż powyższe testy serologiczne. Test limfocytów został po raz pierwszy zastosowany w Niemczech. Według niektórych danych literaturowych pozwala on na wczesne wykrycie nawet przy bardzo niskiej liczbie patogenów, ale nie jest jeszcze częścią ogólnej diagnostyki.

W przypadku testów bezpośrednich poszukuje się patogenu, co obejmuje badanie w ciemnym polu przeprowadzane przez lekarza badawczego dr Bélę Pála Bózsika. Podczas badania krwi pod mikroskopem patogeny można znaleźć bezpośrednio: specjalny roztwór odżywczy pomaga patogenom przetrwać, co jest bardzo ważne dla ich wykrywania i badania, a metoda obejmuje również procedurę koncentracji. Innymi słowy, można zwiększyć liczbę patogenów w próbce, co znacznie poprawia ich wykrywalność. Erik Kolbenheyer po raz pierwszy zetknął się z tą metodą, gdy Béla Pál Bózsik zbadał jego próbkę krwi. Powiedział, że widok poruszających się krętków pod mikroskopem wywołał w nim dziwne uczucie, ale jednocześnie było to nieco uspokajające, ponieważ ostatecznie potwierdziło jego podejrzenia, że cierpi na boreliozę.

Mikroskopia w ciemnym polu nie jest zasadniczo nową metodą, ponieważ była regularnie stosowana do wykrywania kiły po drugiej wojnie światowej. Jednak wraz z rozwojem diagnostyki laboratoryjnej metoda ta została zepchnięta na dalszy plan.

Dopóki borelioza nie zostanie wykryta i potwierdzona u pacjentów, mogą oni być uważani za pacjentów psychosomatycznych, nawet jeśli nimi nie są. Dokładny opis objawów, taki jak kwestionariusz Horowitza, jest bardzo pomocny dla lekarzy w opisywaniu objawów.

Źródło: weborvos.hu