Annette Jackson opowiada o swoich „wyniszczających” doświadczeniach i zwraca uwagę na boreliozę, ponieważ liczba zachorowań w stanie Michigan wzrosła o 168% w ciągu ostatnich 5 lat
WAŻNE INFORMACJE
- Annette Jackson spędziła lata na poszukiwaniu pomocy w związku z niezdiagnozowanymi objawami, które, jak twierdzi, były wielokrotnie lekceważone przez lekarzy
- Ostatecznie u kobiety z Michigan zdiagnozowano boreliozę
- Diagnoza Jackson pojawiła się w kontekście 168-procentowego wzrostu liczby przypadków boreliozy w stanie Michigan w latach 2020–2025
Mieszkanka stanu Michigan opowiada, jak w szpitalu zlekceważono jej objawy boreliozy.
Annette Jackson wspomina, jak przez lata szukała diagnozy dla swoich objawów. „Życie stało się po tym po prostu wyniszczające, próbując znaleźć kogoś, kto mi pomoże” – powiedziała stacji CBS Detroit.
Według Kliniki Mayo borelioza jest wywoływana przez bakterie Borrelia, które zazwyczaj przenoszą kleszcze czarnonogie. Według CDC po ukąszeniu u ludzi może pojawić się wysypka, ale jeśli choroba nie zostanie leczona, objawy mogą obejmować gorączkę, porażenie twarzy, zapalenie stawów, problemy z sercem, zawroty głowy, bóle nerwowe, zapalenie mózgu i rdzenia kręgowego oraz bóle rąk lub stóp.
Jackson po raz pierwszy zauważyła, że coś jest nie tak, gdy po dniu spędzonym z rodziną w parku znalazła na swoim ciele ślad ukąszenia. Jednak po wielokrotnych wizytach w szpitalu nadal nie udało jej się uzyskać diagnozy.
Przypomniała sobie jedną z wizyt, podczas której pracownicy służby zdrowia rzekomo powiedzieli jej: „Cóż, to nie jest przeziębienie i to nie jest grypa. Nie wiemy, co pani dolega, ale coś pani dolega. Pani poziom białych krwinek jest poza normą”.
Jackson twierdzi, że została odesłana do domu z informacją: „Nie możemy nic dla pani zrobić”.”
W końcu, po latach odczuwania objawów, jej lekarz zdiagnozował boreliozę.
Wyjaśniła, że ze względu na charakter tej choroby i jej zdolność do „naśladowania” wielu objawów kilku innych schorzeń, „lekarzom bardzo trudno jest ją zidentyfikować”.
W wyniku ostatecznej diagnozy musiała pokryć koszty leczenia z własnej kieszeni. Obecnie współpracuje z lokalnymi władzami, aby zapewnić lepszy zakres ubezpieczenia w przypadku boreliozy, i wyjaśniła, że chce zwiększać świadomość społeczną, „ponieważ świadomość ratuje życie”.
Chociaż borelioza jest powszechna na Środkowym Zachodzie, Północnym Wschodzie i Północnym Zachodzie, liczba przypadków w samym stanie Michigan wzrosła o 168% od 2020 r., kiedy to odnotowano 452 przypadki, według Departamentu Zdrowia i Usług Społecznych stanu Michigan. Według The Detroit Free Press liczba przypadków wzrosła do 2167 w 2025 roku.
Profesor Jean Tsao z Michigan State University, ekolog zajmujący się chorobami i specjalista w dziedzinie chorób przenoszonych przez kleszcze, powiedział tej gazecie, że kleszcze rozprzestrzeniają się z obszarów wiejskich na tereny podmiejskie i miejskie.
„Ich populacje gwałtownie rosną w miejscach, gdzie jest więcej ludzi” – powiedziała Tsao w wywiadzie opublikowanym 20 kwietnia w „Free Press”. „Obserwujemy gwałtowny wzrost liczebności kleszczy w większości południowej części stanu Michigan, a właśnie tam mieszka najwięcej ludzi”.
źródło: https://people.com/woman-says-she-was-sent-home-from-hospital-with-lyme-disease-symptoms-11958722
(C) Fundacja Boreliozy z Lyme




