Dopiero długotrwałe dochodzenie rzuciło światło na chorobę Gréty.
Jak się nią zaraziła?
Zarażam się boreliozą latem 2019 roku. Pracuję na pół etatu w centrum ogrodniczym. To na pewno było ukąszenie kleszcza, którego nie zauważyłam. Objawy pojawiły się w listopadzie. Cała lewa strona ciała stała się zdrętwiała, co towarzyszyło atakowi paniki. Poszłam na pogotowie i otrzymałam leki na ciśnienie krwi, ponieważ zdiagnozowano u mnie nadciśnienie i nie znaleziono żadnych poważnych problemów.
Kiedy objawy pojawiły się ponownie?
Drętwienie pozostało w mojej lewej nodze, ale poszłam do pracy jak zwykle. Jednak trzy dni później znów poczułam się źle: zaczęłam odczuwać drętwienie i zawroty głowy. Lekarz w pracy zmierzył mi poziom cukru we krwi i ciśnienie krwi, a następnie odesłał mnie do domu, abym odpoczęła. Odpoczywałam w domu przez kilka dni, a potem pojawiło się sztywnienie karku i głęboki ból w żebrach, kolanach i dłoniach. Udałam się do lekarza pierwszego kontaktu, wyjaśniłam swoją sytuację, pobrano mi krew, ale nic nie znaleziono. Tymczasem mój stan nadal się pogarszał. Nie mogłam pracować, byłam ciągle zmęczona, miałam zły nastrój i dręczyły mnie bóle stawów. Udałam się do reumatologa, który podejrzewał chorobę autoimmunologiczną, więc rozpoczęto badania w tym kierunku, ale one również okazały się ślepą uliczką.
Kto ostatecznie zdiagnozował boreliozę?
Takie szczęście mogą mieć pacjenci: kiedy udałem się do lekarza pierwszego kontaktu, zastępował go inny lekarz, a kiedy opisałem moje objawy, zasugerował mi wykonanie testu Western blot w celu wykrycia przeciwciał Borrelia, ponieważ borelioza mogła być przyczyną moich objawów i bólu. Postanowiłem spróbować. Na wyniki musiałem czekać trzy tygodnie, a okazały się one pozytywne.
Jak przebiegało leczenie?
Wiele osób nie wie, jak leczy się boreliozę. Na początku wiedziałam tylko, że muszę udać się do oddziału chorób zakaźnych. Tam powiedziano mi, że to nie borelioza, ale choroba autoimmunologiczna. Matka mojego partnera, która pracuje w szpitalu, poruszyła niebo i ziemię, aby rozpocząć prawdziwe leczenie. Przez siedem dni z dziesięciodniowej kuracji infuzyjnej otrzymywałam kroplówki, ale potem miejsce to było potrzebne dla kogoś innego, więc pozostałe trzy dni leczenia musiałam kontynuować w postaci leków doustnych. Nie poczułam się dużo lepiej, zniknęło tylko sztywnienie karku. Następnie udałam się do psychologa, zgodnie z zaleceniem lekarza. Psycholog zbadał mnie i stwierdził, że nie jest to problem psychologiczny. W międzyczasie rozwinęła się u mnie alergia na mleko i kilka innych nietolerancji pokarmowych, czułam drętwienie, byłam ciągle zmęczona, bolały mnie wszystkie stawy i miałam ataki paniki.
Co w końcu przyniosło rezultaty?
Mój lekarz rodzinny przepisał mi kurację doksycykliną i zalecił, abym próbowała ją przyjmować przez 40 dni. Ale wytrzymałam tylko 30 dni, ponieważ rozwinął się u mnie ciągły refluks i wymioty. Przez trzy tygodnie czułam się lepiej, ale potem znów się pogorszyło. W końcu trafiłam do dr Kláry Esztó. Podczas pierwszej wizyty opowiedziałam jej swoją historię, a ona przepisała mi 60-dniową kurację, po której poczułam się znacznie lepiej. W listopadzie ubiegłego roku zakończyłam drugą kurację, a teraz zamierzam rozpocząć trzecią. Jednak liczne antybiotyki zrujnowały mi żołądek i teraz cierpię na problemy żołądkowe.
Co byś polecił innym w takiej samej sytuacji?
Byłem zasmucony postawą lekarzy, nie tylko państwowych, ale także prywatnych: kilku z nich nazwało mnie hipochondrykiem, mimo że mam tylko boreliozę. Najważniejszą lekcją jest to, żeby nie rezygnować z poszukiwań i badań. Kiedy lekarze mówią, że nie masz choroby, musisz kontynuować, dopóki jej nie wykluczą. Ponieważ jeśli pacjent z boreliozą otrzyma leczenie zbyt późno, będzie miał ogromne problemy. Inną rzeczą, której się nauczyłem, jest to, że antybiotyki naprawdę pomagają. Należy przestrzegać schematu leczenia, prowadzić specjalny tryb życia i wiem, że bardzo trudno jest tolerować kurację antybiotykową, ale na razie jest to jedyne skuteczne rozwiązanie pozwalające na prowadzenie bardziej znośnego życia.
/Uwaga redaktora: Jak pokazuje ta rozmowa, za nasze podstawowe zadanie uważamy poszerzanie wiedzy nie tylko pacjentów, ale także naszych kolegów lekarzy na temat boreliozy, aby mogli oni kierować swoich pacjentów we właściwym kierunku terapeutycznym.
Źródło: weborvos.hu




