Nie pozwólmy się zbić z tropu!

  • 2026 04 marca.
  • 1753 megtekintés

Po długim procesie u Rózsy zdiagnozowano boreliozę.

W jaki sposób zaraziła się tą chorobą?

Posiadamy niewielką winnicę. Myślę, że została ugryziona przez kleszcza tam wczesną wiosną. Ale mogło to również wydarzyć się w Bázakerettye, w lesie, podczas wędrówki. Nie miałam żadnych czerwonych plam ani widocznych śladów ugryzień kleszczy. Objawy pojawiły się u mnie wczesną wiosną 2004 roku, ale wtedy nie wiedziałam, że są to objawy boreliozy. Bywały noce, kiedy budziłam się z tak silnymi dreszczami, że nawet kilka kołder nie było w stanie mnie ogrzać; pomagała tylko gorąca kąpiel. Byliśmy wtedy naiwni i nie wiedzieliśmy, że jest to jeden z objawów boreliozy, który mógł być jej pierwszym przejawem. Potem zaczęła mnie strasznie boleć kostka i ledwo mogłam na niej chodzić. Ale nawet wtedy nadal chodziłam do pracy, nie przywiązywałam do tego większej wagi, starałam się wybierać buty, które nie sprawiały mi bólu, brałam leki, przez jakiś czas znosiłam ból.

Kiedy sytuacja stała się pilna?

Była końcówka maja i miałam dzień wolny od pracy. Chciałam wstać rano, ale nogi po prostu mnie nie trzymały i upadłam obok łóżka. Mój mąż natychmiast zabrał mnie do lekarza. Każdy staw od bioder w dół strasznie bolał i ledwo mogłam stać. Lekarz rodzinny zdiagnozował u mnie zapalenie wielostawowe. Byłam leczona z tego powodu do września. Chodziłam od lekarza do lekarza, ale nie potrafili zdiagnozować mojego problemu, więc w końcu trafiłam do neurologa, którego pierwsze pytanie brzmiało, czy zbadano mi krew pod kątem boreliozy. Odpowiedziałam, że nie, ponieważ mój lekarz rodzinny nie podejrzewał tej choroby. Wynik badania był pozytywny i potwierdziliśmy, że choroba to borelioza.

Jak przebiegało leczenie?

Zostałam przeniesiona na oddział chorób zakaźnych w Szekszárdzie i podano mi antybiotyki, ale kiedy opuściłam szpital, wyniki badań laboratoryjnych nadal były pozytywne. Po kuracji antybiotykowej objawy ustępowały, a potem ponownie się nasilały. Nie potrafiłam jednak ustalić, co było tego przyczyną: temperatura, dieta czy coś innego. Kilka lat później wykonałam kolejne badanie serologiczne, które również dało wynik pozytywny. Lekarz przepisał mi doksycyklinę, ale lek ten powodował u mnie ciągłe mdłości, więc musiałam przerwać jego stosowanie. Następnie zastosowano infuzje Rocephin, które bardzo pomogły, ale lekarz stwierdził, że są zbyt drogie, więc je przerwaliśmy. Następnie, w wieku 55 lat, zostałam zwolniona z pracy jako kasjerka, a rok później na szyi pojawił się guz, który okazał się wynikiem infekcji bakteryjnej. Kolejnym ciosem był rak żołądka, straciłam żołądek i od pięciu lat żyję bez niego.

Jaką radę dałabyś innym osobom w podobnej sytuacji?

Byłabym szczęśliwa, gdyby moja rada pomogła choćby dwóm lub trzem osobom w podobnej sytuacji. Być może najważniejsze jest to, aby w przypadku silnego bólu bez znanej przyczyny natychmiast udać się do lekarza i nie dać się zbyć! Kiedy moja historia miała miejsce, lekarze byli prawdopodobnie mniej zaznajomieni z boreliozą niż obecnie. Jeśli nikt nie wie, co nam dolega, ale objawy nie ustępują, powinniśmy podejrzewać boreliozę i wykonać odpowiednie badania diagnostyczne!

Źródło: weborvos.hu