Wszystko ma swoją twarz i imię

  • 2026 08 lipca.
  • 1212 megtekintés
Jest wdzięczna, że otrzymała trafną diagnozę i że można było rozpocząć odpowiednie leczenie.
Choroba powaliła ją na kolana i sprawiła, że musiała zmagać się z trudnościami, jednak nie poddała się. Jej rodzina w pełni wspiera Renátę Pataki, która zawsze przywiązywała dużą wagę do zdrowego trybu życia; od 18 lat aktywnie uprawia sport, a obecnie jest matką trzech córek. Jej problemy zaczęły się zeszłego lata, a w pewnym momencie znalazła się nawet na wózku inwalidzkim. Jej stan pogorszył się tak bardzo, że przez osiem miesięcy nie była w stanie pracować, a mimo to nie otrzymała żadnej opieki. Aby lepiej zrozumieć kwestie związane ze zdrowiem, zaczęła samodzielnie zgłębiać tę tematykę. Jej stan znacznie się poprawia; jest wdzięczna, że otrzymała trafną diagnozę i że można było rozpocząć odpowiednie leczenie.
Dlaczego uznała Pani, że ważne jest wykonanie badań na boreliozę?
Na początku zeszłego lata, po całym dniu spędzonym na świeżym powietrzu, pojawiła się u mnie wysypka w kształcie rozet, ale nie potraktowałam tego zbyt poważnie. Wkrótce pojawiły się u mnie objawy podobne do letniej grypy: powiększyły mi się węzły chłonne, miałam wysoką gorączkę, dręczył mnie nieustępujący ból głowy i stałam się tak osłabiona, że na początku sierpnia byłam skazana na wózek inwalidzki. Wyniki badań laboratoryjnych były w normie, więc chodziłam od lekarza do lekarza, aż pewnego dnia moja ginekolog zasugerowała, żebyśmy sprawdzili, czy przyczyną nie jest infekcja bakteryjna. Nie byłam już w stanie udać się do endokrynologa, ponieważ byłam zbyt osłabiona, a to właśnie ona zaleciła wykonanie testu na boreliozę. Do tego momentu nawet nie przyszło mi do głowy, że mogę mieć infekcję przenoszoną przez kleszcze…
Jak dowiedziałaś się o teście DualDur?
Zaczęłam szukać informacji w Internecie i natknęłam się na wiadomości o teście DualDur. Czytałam wiele pozytywnych opinii o dr Bózsiku, zwłaszcza na grupach pacjentów na Facebooku, i na podstawie informacji, które tam znalazłam, skontaktowałam się z dr Esztó, która zaleciła mi wykonanie tego testu. Chciałam wyzdrowieć; chciałam znów móc odebrać moją najmłodszą córkę z przedszkola, bo nie zawsze byłam w stanie to zrobić – zdarzało się, że w drodze tam nogi mi się poddawały.
Jak przebiegało pobranie próbki? Czy otrzymała Pani jakąś pomoc?
Próbkę pobrano mi w laboratorium w Budapeszcie w listopadzie; przed badaniem krwi musiałam przez 24 godziny przestrzegać diety beztłuszczowej. Osoba kontaktowa była bardzo cierpliwa i miła; odpowiedziała na wszystkie moje pytania, a o personelu laboratorium również mogę powiedzieć same dobre rzeczy.
Co wykazały wyniki?
Potwierdzono, że cierpię na boreliozę, a jako współzakażenie wykryto również bartonellę. Test Western blot, przeprowadzony w tym samym czasie, również potwierdził obecność przeciwciał; wyniki tego badania otrzymałam jako pierwsze, kilka dni później, a pozostałe dwa tygodnie później. Wszystkie wyniki zostały przesłane pocztą elektroniczną wraz z załączonymi zdjęciami. Mój lekarz rodzinny zinterpretował wyniki. Wszystko wskazuje na to, że zakażenie Bartonella trwa już od jakiegoś czasu; w rzeczywistości możliwe jest, że już wcześniej zostałam ugryziona przez zakażonego kleszcza.
Jak zareagowałaś na wiadomość, że jesteś zakażona?
Byłam zaskoczona; nie chciałam nawet wierzyć, że mam boreliozę ani że mam również bartonellę. Byłam niemal w szoku. Potem udało mi się nieco uspokoić, ponieważ w końcu ustalono, co mi dolega. Kiedy nie ma się diagnozy, przychodzą do głowy najróżniejsze myśli. Gwałtowne pogorszenie się mojego stanu fizycznego było strasznie frustrujące – to, że ja, pełna życia, sprawna mama trójki dzieci, zostałam zmuszona do poruszania się na wózku inwalidzkim i zemdlałam podczas uroczystości rozpoczęcia roku szkolnego mojego dziecka… Wynik badania nadał temu wszystkiemu nazwę i twarz.
Jak bardzo ufasz testowi DualDur?
Uważam, że test ten jest całkowicie wiarygodny. Nazwisko dr. Bózsika budzi zaufanie, podobnie jak nazwisko dr. Esztó; dla mnie to właśnie oni są wizytówką DualDur, dzięki czemu w końcu postawiono mi diagnozę.
Jakie leczenie Pani obecnie otrzymuje po uzyskaniu wyników?
Gdy tylko otrzymałam wyniki, natychmiast rozpoczęłam leczenie, jeszcze w listopadzie, i wkrótce po jego rozpoczęciu zaczęłam czuć się zauważalnie lepiej. Czuję się teraz znacznie lepiej, choć wciąż zdarzają mi się trudne dni. Moje zaburzenia koncentracji znacznie się poprawiły, dzięki czemu mogę teraz studiować, odprowadzać moją córeczkę do przedszkola, a nawet znów zaczęłam uprawiać pilates.

(C) Fundacja Boreliozy z Lyme