Jest to jedna z najtrudniejszych do zdiagnozowania chorób

  • 2026 08 lipca.
  • 1210 megtekintés
„Borelioza z Lyme to dziwna choroba; regularnie pojawiają się nowe informacje na jej temat, a mimo to wciąż nie znamy odpowiedzi na wiele pytań”.
 W Europie Środkowej choroba ta dotyka co piątą osobę; według najnowszych szacunków każdego roku na naszym kontynencie zaraża się nią 2,5 miliona osób. Borelioza z Lyme, zwana również chorobą z Lyme, jest najczęstszą infekcją odzwierzęcą na świecie, a także najczęstszą chorobą bakteryjną przenoszoną przez kleszcze; jej diagnozowanie stanowi szczególne wyzwanie dla lekarzy.
Dlaczego choroba z Lyme jest trudna do zdiagnozowania?
Wyzwania medyczne związane z boreliozą są widoczne już na etapie diagnozy. Z jednej strony w okresie bezpośrednio po początkowej infekcji – trwającym kilka tygodni – nie można jeszcze wykryć specyficznej odpowiedzi przeciwciał przeciwko patogenowi. Jednocześnie badania serologiczne mogą nadal wskazywać na obecność odpowiedzi immunologicznej nawet po wyzdrowieniu pacjenta, więc samo wykrycie odpowiedzi immunologicznej nie potwierdza jednoznacznie obecności choroby. Z drugiej strony objawy są w dużej mierze niespecyficzne (np. zmęczenie, „mgła mózgowa”, przypadkowe nawracające bóle, zaburzenia pamięci) i nie zawsze można je bezpośrednio powiązać z początkiem zakażenia. Specyficzne objawy mogą pozostawać niezauważone przez lata lub wydawać się nieistotne.
„Borelioza z Lyme to dziwna choroba; regularnie pojawiają się nowe informacje na jej temat, ponieważ badania nieustannie dostarczają nowych odkryć naukowych, a mimo to wciąż nie znamy odpowiedzi na wiele pytań” – mówi dr Klára Esztó, dermatolog, alergolog kliniczny i immunolog oraz specjalistka w dziedzinie boreliozy, która od 45 lat leczy pacjentów z objawami tej choroby. „Boreliozę z Lyme można uznać nie tylko za dziwną, ale także za złożoną chorobę, wywoływaną przez bakterie należące do grupy Borrelia burgdorferi sensu lato w obrębie rodzaju Borrelia. Są to gatunki bakterii, które przedostają się do naszego organizmu niemal wyłącznie poprzez ukąszenia kleszczy i są w stanie zaatakować każdy organ, jeśli znajdą odpowiednie środowisko do rozwoju. Niektórzy ludzie mogą nigdy nie zachorować, ponieważ mają bardzo silny układ odpornościowy, podczas gdy u innych może rozwinąć się poważna choroba”.
Nie należy od razu podejrzewać boreliozy na podstawie wysypki w kształcie kokardy!
Diagnozę dodatkowo utrudnia fakt, że do dziś wielu lekarzy nadal uznaje jedynie charakterystyczną zmianę skórną w kształcie kokardy – rumień wędrujący – za jednoznaczny dowód zakażenia. Tymczasem wiemy, że pojawia się ona tylko w 30–50 procentach przypadków i nie ogranicza się do miejsca ukąszenia. Jeśli badamy jedynie 30–50 procent zakażeń, w których podejrzewamy boreliozę, a badania serologiczne niezawodnie wykrywają tylko 50–60 procent z nich, oznacza to, że średnio tylko jedna na cztery z 10 zakażonych osób zostanie skierowana na badania; z nich, w najlepszym razie, tylko jedna na dwie osoby otrzyma wynik pozytywny, a co za tym idzie – zostanie poddana leczeniu.
„Jeśli nie ma wyraźnie specyficznych objawów skórnych, postawienie diagnozy na podstawie kombinacji objawów, przy jednoczesnym wykluczeniu innych schorzeń – zasadniczo poprzez diagnostykę różnicową – zależy od wiedzy i doświadczenia lekarza” – mówi dr Klára Esztó. „Im bardziej nietypowe objawy występują u pacjenta, tym bardziej lekarz powinien brać pod uwagę tę chorobę!”
Czas jest czynnikiem kluczowym
W wyniku immunosupresyjnego działania bakterii oraz trudności opisanych powyżej obecnie powszechnie dostępne testy serologiczne nie są wystarczająco wiarygodne do celów diagnostycznych. W konsekwencji wielu pacjentów nie otrzymuje odpowiedniej opieki na czas. Czynnik czasu ma ogromne znaczenie w przypadku boreliozy, ponieważ na możliwość wyleczenia tej choroby duży wpływ ma wczesna diagnoza i terminowe rozpoczęcie odpowiednio dobranego leczenia antybiotykami.
Oprócz testów serologicznych istnieją również tzw. testy bezpośrednie, które nie wykrywają reakcji układu odpornościowego, lecz samą bakterię wywołującą chorobę. Jednym z takich testów bezpośrednich jest opracowany na Węgrzech DualDur – najdokładniej przetestowany test laboratoryjny w Europie, który pozwala na wyodrębnienie z próbki krwi wystarczającej ilości patogenów, aby były one widoczne pod mikroskopem w trakcie przebiegu choroby, nawet we wczesnych stadiach zakażenia.

(C) Fundacja Boreliozy z Lyme