Uratowano jedno życie. A może nawet dwa

  • 2026 03 lipca.
  • 1207 megtekintés

Trzy lata temu Fundacja otrzymała desperacki apel. Była to prośba o pomoc ze strony pracownicy służby zdrowia, która od 15 lat cierpiała na niewyjaśnione objawy. Od sześciu lat starali się o dziecko, ale nie mogła zajść w ciążę. Po zdiagnozowaniu boreliozy i poddaniu się leczeniu w końcu zaszła w ciążę z długo wyczekiwanym dzieckiem. Jednak wtedy nastąpił szok: wszyscy doradzali jej przerwanie ciąży z powodu boreliozy. Miała nawet myśli samobójcze. Właśnie w tej sytuacji skontaktowała się z nami.

W tym momencie, na podstawie jej poprzedniego testu DualDur, dr Ozimek zalecił kurację, którą kobieta mogła podjąć. Bardzo się martwiliśmy, ponieważ na jakiś czas zniknęła z naszego pola widzenia.

Właśnie otrzymaliśmy od niej najnowszą wiadomość:

„Teraz wszystko w porządku, doktorze. Mam cudowną dwuletnią córeczkę. Ciąża przebiegała pomyślnie dzięki lekom… Jednak podczas porodu zauważono spowolnienie tętna dziecka. Przygotowano mnie do pilnego cesarskiego cięcia, ale straciliśmy czas podczas zmiany dyżuru. Skurcze były silne, ale wody mi się nie odeszły. Kiedy przybył następny lekarz, przebił błony płodowe, a płyn był czarny. Natychmiast przeprowadzono operację. Dziecko urodziło się z niedotlenieniem, z wynikiem w skali Apgar wynoszącym 2. Została przeniesiona na oddział intensywnej terapii, gdzie przebywała przez 24 dni. Kiedy została wypisana ze szpitala, nie wiedzieli, jakie szkody mógł spowodować brak tlenu. Ale życie – i, jak wierzę, ręka Boga – zaskoczyło nas. Zaczęła chodzić w wieku 10 miesięcy i bardzo wcześnie zaczęła mówić. Jest niezwykle inteligentna i ciekawska, ma łagodną, towarzyską osobowość…”

To kolejne przypomnienie, że warto walczyć o osoby cierpiące na boreliozę.

Bez leczenia borelioza rzeczywiście może powodować powikłania. Może to również wpływać na ciążę, poród i wczesny rozwój dziecka. Ale warto ratować życie. Nie mogę opublikować zdjęcia ze względu na ochronę danych, ale to piękna dziewczynka o kręconych czarnych włosach 😊.

(Powyższy obrazek jest oczywiście również ilustracją)

(C) Fundacja Boreliozy z Lyme