Kiedy lekarze podejrzewają coś innego, znalezienie odpowiedzi może być trudne – historia przypadku kobiety w ciąży z boreliozą.
W jaki sposób zaraziła się tą chorobą?
Zachorowałam w kwietniu 2018 roku. Rozpoczęliśmy wiosenne prace w naszym ogrodzie. Kilka dni później czułam się bardzo zmęczona, bolała mnie głowa i szyja, ale nie wiedziałam, co mi dolega. Tydzień później, 1 maja, czułam się bardzo źle, a moje ciało było osłabione. Poszłam do lekarza pierwszego kontaktu, aby powiedzieć mu, że nie czuję się dobrze. Najpierw przepisał mi witaminy, mówiąc, że prawdopodobnie jestem po prostu zmęczona. Po dwóch tygodniach nie poczułam się lepiej, więc wróciłam do niego, a on skierował mnie na oddział psychiatryczny miejskiego szpitala, twierdząc, że cierpię na depresję poporodową. Spędziłam tam tydzień, podawano mi kroplówki i przepisano leki przeciwdepresyjne.
Jak ustalili, co ci dolega?
Wtedy zaczęłam pracować jako asystentka na oddziale neurologicznym miejskiego szpitala. Pogorszył mi się wzrok, stałam się wrażliwa na światło, drżałam, ciągle miałam zawroty głowy, schudłam i ważyłam tylko 47 kilogramów, nie mogłam się skoncentrować i często nie potrafiłam znaleźć odpowiednich słów. Neurolog z oddziału szpitalnego zaczął mnie systematycznie badać. Przeprowadzono badania TK i MRI, ale nie wykazały one żadnych nieprawidłowości. Wykonano badania laboratoryjne, których wyniki nie były analizowane przez kilka tygodni, ale inny lekarz z innego oddziału zapoznał się z moimi wynikami laboratoryjnymi i jako pierwszy stwierdził, że główną przyczyną może być borelioza.
Jak szybko rozpoczęto leczenie?
Natychmiast skierowano mnie do immunologa, pobrano więcej próbek krwi i podano mi antybiotyki. Kilka dni później czułem się jeszcze gorzej, więc wróciłem na oddział immunologii, gdzie okazało się, że mój organizm nie toleruje antybiotyków. Podano mi inny, ale tego też nie tolerowałem. Po podaniu trzeciego antybiotyku zacząłem czuć się lepiej, objawy ustąpiły i w ciągu sześciu tygodni mój stan się poprawił. Ponieważ jednak choroba została zdiagnozowana późno, powiedziano mi, że będzie to zespół nawracający. Rozwinęło się u mnie widzenie tunelowe, często nie mogę znaleźć słów, czasami mam trudności z komunikacją, ręce mi drżą i często się pocę. W międzyczasie uzależniłam się od leków przeciwdepresyjnych, które teraz muszę odstawić, ponieważ spodziewam się kolejnego dziecka.
Jaką radę dałabyś innym osobom w podobnej sytuacji?
Najbardziej boli mnie to, że mój problem z oczami nie został wykryty na czas i rozwinęło się u mnie widzenie tunelowe. Dlatego wszystkim mówię, żeby byli podejrzliwi wobec objawów, nawet jeśli nie mają czerwonych plam. Ja nie widziałam u siebie żadnych czerwonych plam, tylko wrażliwość na światło i sztywność karku wskazywały na boreliozę. Każdy, kto czuje się bardziej zmęczony niż zwykle wiosną lub ma problemy z wrażliwością na światło, powinien zrobić badanie krwi, żeby sprawdzić, czy jest zarażony. Zauważyłem również inny ważny szczegół: borelioza powoduje ból szczęki i zwiększoną potliwość. Najważniejsza lekcja jest jednak taka: jeśli lekarze nie potrafią znaleźć odpowiedzi, należy podejrzewać boreliozę.
Drodzy Czytelnicy!
Celem sekcji Weborvos i borelioza jest zebranie doświadczeń osób dotkniętych tą chorobą. Opinie pacjentów, którzy złożyli oświadczenia, niekoniecznie odpowiadają profesjonalnej opinii Weborvos. Dlatego zalecamy, aby zawsze konsultować się z lekarzem prowadzącym! Diagnoza boreliozy zawsze opiera się na wynikach badań laboratoryjnych, a w niektórych przypadkach na diagnozie konsultacyjnej uzgodnionej przez kilku specjalistów, w której ważną rolę odgrywa również diagnostyka różnicowa. Oczywiście wszystkim naszym współpracownikom i czytelnikom oferujemy pomoc w znalezieniu odpowiedniego specjalisty.
Źródło: weborvos.hu




