Samobójstwo wspomagane przez lekarza z powodu boreliozy?!

  • 2026 04 marca.
  • 16388 megtekintés

Coraz częściej słyszymy o przypadkach, w których objawy boreliozy stają się tak przytłaczające, że osoba dotknięta tą chorobą czuje, że życie nie ma już sensu. Sami spotkaliśmy takich pacjentów, ale na szczęście dzięki leczeniu opracowanemu przez lekarzy Fundacji są oni dziś nadal zdrowi.

Były jednak osoby, które nie doczekały szczęśliwego zakończenia. Rok temu młoda Kanadyjka zdecydowała się na eutanazję, ponieważ życie z boreliozą stało się dla niej nie do zniesienia. Jeśli nasze poglądy na temat znaczenia boreliozy wydają się przesadzone, rozważmy liczne przypadki tego typu: jeśli leczenie jest tak proste, dlaczego nie zostało przeprowadzone? Jeśli diagnoza była błędna, dlaczego nie znaleziono prawdziwej przyczyny?

Jest jeden przypadek, który nadal mnie niepokoi: dwa lata temu opublikowano artykuł o młodym mężczyźnie, który był kilkakrotnie leczony z powodu boreliozy, ale nadal miał objawy, a w jego mózgu znaleziono kilka szczepów Borrelia. Dziś miałby 29 lat, ale nie dożył tego wieku, ponieważ popełnił samobójstwo w wieku 23 lat.

W swojej historii medycznej wielokrotnie spełniał kryteria boreliozy, a czasami także współistniejących infekcji, był kilkakrotnie leczony, a ostatecznie trafił do opieki psychiatrycznej, ponieważ jego borelioza nie została wyleczona z powodu rozpoznania PTLDS (zespołu po leczeniu boreliozy – synonim nieudanego leczenia boreliozy).

Skandaliczne w całej tej sytuacji jest to, że młody człowiek był w stanie popełnić samobójstwo w taki sposób, aby spełnić wszystkie kryteria pozwalające na wykorzystanie jego mózgu przez instytucję, która go leczyła. Skąd wziął wiedzę, aby przeprowadzić swój plan w taki sposób, aby jego mózg pozostał nadający się do badań i aby sporządzić odpowiednią dokumentację dla komisji etycznej? Kto mu pomógł?

Oprócz rocznic, niedawna rozmowa utwierdziła mnie w zamiarze napisania tego artykułu: lekarz postępuje zgodnie z protokołem dla pacjenta cierpiącego na podobne objawy, co prawie na pewno zakończy się niepowodzeniem. Nie ma potrzeby udowadniania istnienia neuroboreliozy, zwłaszcza przy użyciu przestarzałej metody wymaganej przez wytyczne. Wystarczy ustalić diagnozę „boreliozy z objawami neurologicznymi i współzakażeniami” i leczyć ją. Dlaczego?

  1. Udowodniono, że borelioza powoduje objawy neurologiczne, nawet we wczesnych stadiach, ponieważ cytokiny i chemokiny wytwarzane przez infekcję przenikają do miąższu mózgu. Powodują one objawy zapalne bez obecności Borrelia.
  2. Wykazano, że testy serologiczne są niewystarczająco czułe do wykrywania przeciwciał we krwi, więc kryterium diagnostyczne, zgodnie z którym zarówno płyn mózgowo-rdzeniowy, jak i przeciwciała w surowicy muszą dać wynik pozytywny, jest praktycznie niemożliwe do spełnienia.
  3. Istnieją nowsze, coraz bardziej akceptowane testy, np. wykrywanie CXCL13 (podjednostka 13 liganda chemokiny typu CXC) w płynie mózgowo-rdzeniowym, ale jego czułość jest również wątpliwa w wielu przypadkach.
  4. Współistniejące infekcje mogą dodatkowo komplikować objawy neurologiczne boreliozy z Lyme. Na przykład w przypadku Bartonella odnotowano przypadki współistniejącej infekcji, w których po skutecznym wyleczeniu obu infekcji jednocześnie objawy psychiatryczne i behawioralne całkowicie ustąpiły.

Dlatego zalecamy, aby zamiast inwazyjnych zabiegów punkcji lędźwiowej lekarze próbowali diagnozować boreliozę na podstawie badań krwi i leczyć objawy za pomocą kombinacji odpowiednich terapii. Młoda kobieta od półtora roku odwiedza lekarzy z pozytywnymi wynikami badań laboratoryjnych i współzakażeniem boreliozą i Bartonellą. Mamy nadzieję, że wytrzyma do momentu rozpoczęcia leczenia.