Przyniosłem „chroniczny” prezent, a raczej…

  • 2026 04 marca.
  • 16431 megtekintés

To zła wiadomość dla osób używających terminów, które nie mają naukowego uzasadnienia, ale nie jest to wystarczająco dobra wiadomość dla pacjentów cierpiących na przewlekłe objawy boreliozy.

Rozeszła się wiadomość, że amerykańskie Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) przyjęło termin „przewlekła borelioza (borelioza)”. Nie jest to jednak do końca prawdą. W swojej najnowszej publikacji z października 2025 r., zatytułowanej „Infection-Associated Chronic Conditions and Illnesses” (IACCIs), CDC podzieliło się swoim wieloletnim doświadczeniem w zakresie chorób związanych z przewlekłymi objawami. Nie zmieniło to jednak listy wytycznych i zaleceń dotyczących boreliozy.

W publikacji wspomniano między innymi o możliwych skutkach boreliozy pomimo leczenia lub w perspektywie długoterminowej. Zjawiska te mogą być kombinacją uszkodzeń narządów, chorób autoimmunologicznych i utrzymujących się, niewyjaśnionych objawów ogólnoustrojowych związanych z infekcją, takich jak wyniszczające zmęczenie, złe samopoczucie po wysiłku fizycznym, zaburzenia funkcji poznawczych, bóle mięśniowo-szkieletowe i zaburzenia snu.

Odkrycie następujących możliwych mechanizmów przewlekłych, utrzymujących się objawów może zapowiadać zmianę koncepcji: „ciągła stymulacja immunologiczna przez antygeny lub utrzymująca się infekcja w zamkniętej komorze ciała, z której nie można pobrać próbek, reaktywacja utajonych wirusów, reakcje autoimmunologiczne, dysbioza mikrobiomu, trwałe uszkodzenie tkanek, zaburzenia krzepnięcia krwi i upośledzona transmisja sygnałów nerwowych. IACCI powoduje znaczne zakłócenia w zdolności pacjenta do powrotu do pracy lub szkoły lub do kontynuowania życia tak, jak przed infekcją”.

Każdy, kto spotkał się z przypadkiem boreliozy z przewlekłymi objawami, zna te możliwe przyczyny. Nowością jest to, że nie można już zamiatać pod dywan licznych dowodów potwierdzających obecność infekcji po leczeniu. Bezpośrednie badania laboratoryjne wykrywające obecność patogenu w płynach ustrojowych (np. hodowla, PCR, sekwencjonowanie pełnego genomu, DualDur itp.) powoli stają się częścią codziennej praktyki medycznej – przynajmniej wśród specjalistów. Istnieje wiele publikacji, które nie tylko dostarczają dowodów na ciągłą obecność patogenu w krwi w niskim stężeniu, ale także wyjaśniają, dlaczego nie został on wykryty wcześniej. Borrelia pojawia się w każdym pokoleniu, co 3-4 tygodnie, z zasadniczo nowym materiałem genetycznym, który wykracza poza zakres testów PCR zaprojektowanych dla jednego lub kilku wariantów genetycznych, ale uznano również, że po odwirowaniu w celu oddzielenia osocza patogen nie był poszukiwany we właściwej frakcji.

W ten sposób nowy powód stał się nieaktualny od momentu jego powstania, a dokładniej, należy go interpretować inaczej: termin „izolowane miejsce” odnosi się również do krwi, ponieważ Borrelia skutecznie unika odpowiedzi immunologicznej organizmu, więc jest całkowicie bezpieczna we krwi.

Ci, którzy oczekiwali, że ogłoszenie to zakończy debatę na temat nieodpowiednio zdefiniowanych „terminów technicznych”, będą musieli poczekać nieco dłużej. Ani PTLDS (synonim nieudanego leczenia, hipokrytyczny, nieokreślony akronim, który temu zaprzecza – więcej szczegółów tutaj) nie został usunięty ze strony internetowej CDC i dziesiątek publikacji, ani nie dodano terminu „przewlekła borelioza”.

Ale przynajmniej teraz nie można już zaprzeczyć ciągłej obecności patogenu u pacjentów. Jeśli jednak ktoś przepisze powtórne leczenie na tej podstawie, czy amerykańscy ubezpieczyciele będą grozić rozwiązaniem umów, tak jak to robili w przeszłości?

Ciekawi mnie również, jak długo dokument dostępny pod poniższym linkiem pozostanie niezmieniony w obliczu wielkiego poruszenia.

Dokument jest dostępny tutaj: https://wwwnc.cdc.gov/eid/article/31/14/25-1187_article