W stosunkowo niewielkim czasopiśmie branżowym opublikowano kontrowersyjny, ale dokładnie zbadany artykuł.
Raphael Stricker i inni, w tym Lorraine Johnson, twarz i dusza serwisu Lymedisease.org, używają kontrowersyjnych terminów, ale wykonali bardzo ważną pracę.
Zebrali dowody z eksperymentów na zwierzętach i badań na ludziach (niestety czasami w wyniku sekcji zwłok), potwierdzające obecność Borrelia w tkankach i surowicy po leczeniu.
Ich dotychczasowe osiągnięcia są ogromne. Przyznaję, że cytuję niektóre z nich w moich wykładach i publikacjach, ale taka lista robi wrażenie. Oto ona:
Eksperymenty na zwierzętach:

Badania na ludziach:

Omówiliśmy ten temat z moimi przyjaciółmi cierpiącymi na boreliozę i podsumuję go pokrótce:
- Nie chcemy zajmować stanowiska w debacie na temat przewlekłej boreliozy – post-boreliozy, ale wyraźnie widzimy, że objawy pozostające po leczeniu wynikają przede wszystkim z utrzymującej się infekcji. Można je wyleczyć za pomocą odpowiedniego leczenia.
- Nie zaleca się dalszego stosowania terminów „przewlekła borelioza” lub „post-borelioza/PTLDS”, ponieważ naszym zdaniem żadne z nich nie jest dobrze zdefiniowane, ale jedna strona uważa, że jeden termin nie jest, a druga strona uważa, że drugi termin nie jest. Nie ma potrzeby wywoływania debaty; pacjenci muszą zostać wyleczeni.
- Infekcja nie musi się ukrywać, ponieważ:
- odpowiedź immunologiczna nie jest już w stanie skutecznie eliminować nowego pokolenia, które pojawia się co 3-4 tygodnie,
- Borrelia jest szybsza niż białe krwinki, które mogłyby ją pochłonąć,
- monoterapia antybiotykami nie pozwala osiągnąć stężenia bakteriobójczego u żywych ludzi.
- Z tego powodu i w każdym razie nie ma potrzeby omawiania „form przetrwalnikowych”:
- biofilm lub „zbrylanie” jest przede wszystkim cechą charakterystyczną szybko namnażających się bakterii w niezakłóconym środowisku, tj. głównie w hodowli. Nigdy nie widziałem Borrelia w takiej postaci w próbce krwi.
- Forma L jest formą, która wykazuje oznaki nieodwracalnego zniszczenia, gdy przeciwciała skutecznie atakują białka flageliny: nie ma od tego ucieczki.
- Forma cystowa jest zazwyczaj skupiskiem kilku bakterii Borrelia, co również jest rzadkością.
- Ponadto dysponuję mikroskopią immunofluorescencyjną i nagraniem wideo w ciemnym polu, na którym pojedyncza bakteria Borrelia zwija się w formę „gemmy”: jak mała moneta wrzucona do wody, błyszczy, miga i wiruje. Po ustąpieniu zagrożenia łatwo powraca do poprzedniego stanu.
- Co więcej, Borrelia przeżywa tak zwaną fagocytozę zwijaną, tzn. zwija się w błonie komórkowej, w ten sposób wchodzi do komórki i wychodzi w ten sam sposób, ale wtedy z grubszą „skórą” z podwójną błoną, która jest tkanką ludzką, tzn. „w kolorze terenu”.
- Absurdalne jest myślenie, że pozostałe peptydoglikany lub genom patogenu są odpowiedzialne za utrzymywanie się objawów bez samego patogenu.
Teraz pozostaje tylko jedno pytanie: czy zamkniemy oczy i nadal będziemy wierzyć, że krótka kuracja rozwiąże problem, czy też podejmiemy działania? Czy będziemy leczyć lepiej i spróbujemy wykryć patogen za pomocą lepszych metod?
https://www.scirp.org/journal/paperinformation?paperid=149133




