Oto dowód: ale w jaki sposób Borrelia „utrzymuje się”?

  • 2026 04 marca.
  • 16616 megtekintés

W stosunkowo niewielkim czasopiśmie branżowym opublikowano kontrowersyjny, ale dokładnie zbadany artykuł.

Raphael Stricker i inni, w tym Lorraine Johnson, twarz i dusza serwisu Lymedisease.org, używają kontrowersyjnych terminów, ale wykonali bardzo ważną pracę.

Zebrali dowody z eksperymentów na zwierzętach i badań na ludziach (niestety czasami w wyniku sekcji zwłok), potwierdzające obecność Borrelia w tkankach i surowicy po leczeniu.

Ich dotychczasowe osiągnięcia są ogromne. Przyznaję, że cytuję niektóre z nich w moich wykładach i publikacjach, ale taka lista robi wrażenie. Oto ona:

Eksperymenty na zwierzętach:

Badania na ludziach:

Omówiliśmy ten temat z moimi przyjaciółmi cierpiącymi na boreliozę i podsumuję go pokrótce:

  1. Nie chcemy zajmować stanowiska w debacie na temat przewlekłej boreliozy – post-boreliozy, ale wyraźnie widzimy, że objawy pozostające po leczeniu wynikają przede wszystkim z utrzymującej się infekcji. Można je wyleczyć za pomocą odpowiedniego leczenia.
  2. Nie zaleca się dalszego stosowania terminów „przewlekła borelioza” lub „post-borelioza/PTLDS”, ponieważ naszym zdaniem żadne z nich nie jest dobrze zdefiniowane, ale jedna strona uważa, że jeden termin nie jest, a druga strona uważa, że drugi termin nie jest. Nie ma potrzeby wywoływania debaty; pacjenci muszą zostać wyleczeni.
  3. Infekcja nie musi się ukrywać, ponieważ:
    1. odpowiedź immunologiczna nie jest już w stanie skutecznie eliminować nowego pokolenia, które pojawia się co 3-4 tygodnie,
    2. Borrelia jest szybsza niż białe krwinki, które mogłyby ją pochłonąć,
    3. monoterapia antybiotykami nie pozwala osiągnąć stężenia bakteriobójczego u żywych ludzi.
  4. Z tego powodu i w każdym razie nie ma potrzeby omawiania „form przetrwalnikowych”:
    1. biofilm lub „zbrylanie” jest przede wszystkim cechą charakterystyczną szybko namnażających się bakterii w niezakłóconym środowisku, tj. głównie w hodowli. Nigdy nie widziałem Borrelia w takiej postaci w próbce krwi.
    2. Forma L jest formą, która wykazuje oznaki nieodwracalnego zniszczenia, gdy przeciwciała skutecznie atakują białka flageliny: nie ma od tego ucieczki.
    3. Forma cystowa jest zazwyczaj skupiskiem kilku bakterii Borrelia, co również jest rzadkością.
    4. Ponadto dysponuję mikroskopią immunofluorescencyjną i nagraniem wideo w ciemnym polu, na którym pojedyncza bakteria Borrelia zwija się w formę „gemmy”: jak mała moneta wrzucona do wody, błyszczy, miga i wiruje. Po ustąpieniu zagrożenia łatwo powraca do poprzedniego stanu.
    5. Co więcej, Borrelia przeżywa tak zwaną fagocytozę zwijaną, tzn. zwija się w błonie komórkowej, w ten sposób wchodzi do komórki i wychodzi w ten sam sposób, ale wtedy z grubszą „skórą” z podwójną błoną, która jest tkanką ludzką, tzn. „w kolorze terenu”.
  5. Absurdalne jest myślenie, że pozostałe peptydoglikany lub genom patogenu są odpowiedzialne za utrzymywanie się objawów bez samego patogenu.

Teraz pozostaje tylko jedno pytanie: czy zamkniemy oczy i nadal będziemy wierzyć, że krótka kuracja rozwiąże problem, czy też podejmiemy działania? Czy będziemy leczyć lepiej i spróbujemy wykryć patogen za pomocą lepszych metod?

https://www.scirp.org/journal/paperinformation?paperid=149133